Typosquatting – nagina prawo czy osłabia morale?

paź-15th-2008
hackin.pl

hackin.pl

Typosquatting(także: ang. URL hijacking), według słownika terminologii internetowej oznacza porywanie URL, jest ukazany jako metoda oszukiwania internautów, opierająca się na typowych ‘slips of the keyboard’, czyli błędach literowych popełnianych podczas wpisywania danej frazy w polu adresowym przeglądarki.
W ten sposób osoby, których obszarem działań jest URL hijacking, mają nadzieję, że użytkownicy Internetu popełnią lapsus calami podczas wpisywania pożądanego hasła, tym samym przenosząc się do domeny zarejestrowanej przez typosquatterów.
Technika ta znajduje zarówno swych zwolenników jak i przeciwników. Dla jednych oznacza naginanie prawa, bowiem w USA typosquatting nadal traktowany jest jako wykroczenie i zajmujące się tą działalnością osoby mogłyby słono zapłacić poszkodowanym firmom. Drudzy jak np. słynna spółka akcyjna Google Inc. chętnie żeruje na porywaniu stron www. „To jedna z wielu dróg, jakimi wszyscy płacimy Google’owi. Użytkownik nie musi wypisywać tej firmie czeku za korzystanie z jej usług. Jednak w ten czy inny sposób, zapłaci za nie” – przekonuje autor opracowania nt. typosquattingu w McAfee Security Journal, profesor z Uniwersytetu Harvarda- Benjamin Edelman.
Google Inc. został oskarżony o poparcie nielegalnego typosquatting oraz naruszanie zarejestrowanych trademarków przez prof. Edelmana oraz prawników działających z imienia właścicieli domen. Maria Moran, prawniczka spółki, utrzymuje, że taki pozew jest bezpodstawny, bowiem Google tylko pośredniczy między dystrybucją reklam. Wyciąga także wniosek, że Google ma możliwość usunięcia każdej domeny z programu ADF, pod warunkiem, ze posiadacz znaku handlowego poinformuje o jego naruszeniu. Kwestia moralna pozostaje do rozstrzygnięcia w sumieniu firmy i jej pracowników.
Jednak głównym celem firm branży internetowej, posiadających wyszukiwarki stało się „skatalogowanie światowych zasobów informacji i uczynienie ich powszechnie dostępnymi i użytecznymi”. Starając się zaspokoić głód wybrednych internautów, korporacje stwarzają możliwości łatwego dostępu do danych oraz przede wszystkim szeroki ich wachlarz.
I tak np. wpisując do okna wyszukiwarki frazy: budownictwo, dźwięk, motoryzacja, otrzymujemy spektrum nazw firm, opisy zjawisk czy przedmiotów. W pierwszym przypadku otrzymujemy ok. 15,200,000 informacji znalezionych w całym Internecie w przeciągu zaledwie kilku sekund. Fraza „dźwięk”, odbije się echem po Internecie w równie krótkim czasie, kwantum odpowiedzi wynoszącym 5,890,000. Pasjonaci motoryzacji będą równie zadowoleni jak inżynierowie czy akustycy-odpowiedzi na zapytanie-3,250,000.
Firmy bronią się stwierdzeniem, że brakuje możliwości na sprawdzenie, czy dana domena faktycznie posługuje się techniką typosquattingu ani też, do kogo należy. Jedno jest jednak pewne- korporacje odcinają kupony od porywania URL, a i internauci nie przestaną korzystać z wyszukiwarek.

Źródło: McAfee

Dodaj do:
  • del.icio.us
  • Digg
  • Sphinn
  • Gwar
  • Wykop
  • Facebook
  • Mixx
  • Google

Dodaj komentarz